- Hej Alison! - Krzyknęła piskliwym głosem. Czy to na pewno ona?
Powoli odwróciłam się do dziewczyny.
- Kim jesteś i co zrobiłaś z moją przyjaciółką? - Popatrzyłam na nią spojrzeniem z półki ,, Czy ty stajesz się dziwką?! ''. Ta jedynie zaśmiała się piskliwym głosem.
- Posłuchaj mnie! Hihihihi. Nie jestem już twoją przyjaciółką. Dołączam do ich elity. - Powiedziała po czym wskazała palcem grupkę śmiejących się plastików. Moja mina? Za pewne bezcenna. Nie kontrolowanie walnęłam ją w twarz.
- Przepraszam, ale nie rozumiem przekazu T-W-O-I-C-H S-Ł-Ó-W.- Powiedziałam jak do kosmitki. Nicole spojrzała się na mnie jakbym miała trzy głowy, zarzuciła swoje blond włosy za ramie i poszła do swojej dotychczasowej "grupy". Kiedy odeszła szybko skierowałam się z plecakiem pod sale 69. Miałam tam lekcje przyrody. Wow czy to zbieg okoliczności czy coś? W ogóle dziwne, że mieli sale z takim numer! Przecież reszta jest powyżej 100. Oh za dużo myślę. Poczułam rękę na moim ramieniu. Lekko podskoczyłam z przerażenia. Skierowałam wzrok na ładną brunetkę.
- Wystawiła Cię dla nich? Słyszałam, że dzisiaj przeleciało ją więcej facetów z tej szkoły niż Cornel przez cały miesiąc, a uwierz Mi przeleciało tą dziwkę sporooo.- Zachichotałam z jej doboru słów i uśmiechnęłam się szczerze.
- Tak wystawiła mnie ale żyje się dalej no nie? - Powiedziałam optymistycznie.- Wracając jestem Alison. -Podałam jej rękę po czym lekko się uśmiechnęłam.
- Ah no tak! Zapomniałam się przedstawić jestem Mistique, ale mów mi Mistiq albo jak chcesz. - Puściła do mnie oczko po czym uścisnęła moją dłoń.
Zaczęłyśmy rozmowę uwierzcie Mi ale Mistiq jest strasznie rozgadana przez co nie brakowało nam tematu. Kiedy usłyszałyśmy dzwonek szybko wzięłyśmy swoje rzeczy i weszłyśmy do klasy. Miałyśmy właśnie lekcje z Panem Coltonem. Mężczyzna jest dość miły dzięki czemu jego lekcje są spokojne i dość ciekawe. Potrafi wytłumaczyć komuś wszystko dokładnie w 5 minut tak żeby wszystko zapamiętał. Raz widziałam Go w Tesco. Śmiesznie to wyglądało kiedy wybierał mleko. Uh tak wiem, że jestem dziwna... dla mnie po prostu takie rzeczy wydają się zabawne. Pan Colton właśnie mówił o przyszłym projekcie za tydzień. Projekt miał być w temacie ,, Jak oddychamy? '". Tak ten mężczyzna ma dziwne pomysły ale chociaż się nie nudzimy. Lekcja minęła dość szybko dzięki czemu ja i Mis ruszyłyśmy do szafek. Kiedy ja byłam już przy szafce moja nowa koleżanka stała w jednym miejscu i patrzyła się na miejsce za mną jakby ujrzała ducha. Bezcenne. Powoli odwróciłam się żeby zobaczyć co jest przyczyną nagłego zatrzymania dziewczyny. Kiedy zauważyłam tam Justina po prostu miałam ochotę go postrzelić.
- Mrrr czy to twoja seksowna koleżanka? - Pochylił się nad moją twarzą tak że stykaliśmy się nosami. Jednak ja utrzymałam trzeźwość umysłu i szybko go odepchnęłam. Wzięłam swoje książki i skierowałam się w stronę koleżanki. On był chyba w dość mocnym szoku z powodu mojego zachowania. Nie dziwie się no bo jeszcze kilka godzin temu byłam gotowa pieprzyć się z nim na szkolnym korytarzu! Zimny dreszcz przeszedł po moich plecach.
- Misti wzięłaś już książki? - Uśmiechnęłam się do niej.
- Huh? A no tak miałam wziąć książki przepraszam. - Mruknęła. Wzięła swoje rzeczy po czym skierowałyśmy się w stronę klasy. Fizyka - Tak nigdy nie lubiłam tego przedmiotu. Byłam wykończona lekcjami, a tu co? NA SAMIUTKI KONIEC FIZYKA. Zastrzelę ich po prostu zastrzelę! Na lekcje więcej czasu rozmyślałam niż uczyłam się. Myślałam o tym co będzie z Nicole. No boo ona chyba nadal ze mną mieszka no nie? Ewww. Już sobie wyobrażam soboty ...
Siedziałam przed telewizorem i oglądałam jakiś nudny serial w TV. Kiedy usłyszałam otwierające się drzwi. Szybko skierowałam w ich stronę mój zaciekawiony wzrok. Zobaczyłam tam Boga Seksu - Justina Biebera i Nicole od tygodnia znaną za ,, Szkolną dziwkę '' lub ,, Odskocznie Justina ''. Moja "koleżanka" szybko skierowała się z Bieberem na górę. Już po kilku minutach całe mieszkanie było wypełnione ich jękami.
- Panno Black! - Wrzasnął nauczyciel wyrywając mnie z moich rozmyśleń.
Musiał chyba krzyczeć to wiele razy bo był czerwony jak burak.
- Co jest? Koniec Świata? Albo już wiem! Koniec pańskiej lekcji? - I tymi słowami Pan od Fizy zaprowadził mnie do dyra. Chciałam iść sama ale musiałam go dość mocno wyprowadzić z równowagi bo nie chciał mnie puścić. Kiedy staliśmy już przed dyrektorem znanym jako " Pan BIG-DUPA" odezwał się mój nauczyciel.
- Niech pan ją do kurwy nędzy wywali ze szkoły! Ta gówniara niszczy wszystkim lekcje do cholery! I nie!!! Koza kurwa tu już nie wystarcza! - Wrzasnął przez co chyba będzie trzęsienie ziemi.
- Słownictwo Panie MacBerry. - Powiedziałam z szatańskim uśmiechem.
- No widzi pan widzi?! Ta suka niszczy wszystko czego się dotknie!- O nie nie będzie mnie tak skurwiel nazywał.
Nie myśląc nad swoimi czynami walnęłam Pana MacBerry w twarz z pięści.
Wiesz że to nie pomoże tylko bardziej pogorszy sytuacje?-Odezwał się głos w mojej głowie. Ugh ma racje.
- Panno Black proszę już wracać do domu,a pan...- Splunął. - Niech szuka nowej roboty bo z tej zostaje pan zwolniony!-Podniósł głos. Słychać było to już na korytarzu. Skąd to wiem? Bo właśnie przemierzałam przez korytarz. Szybko doszłam do auta. Weszłam do niego odpaliłam i ruszyłam do domu. Kiedy byłam pod domem. Szybko wyłączyłam auto i skierowałam się do mieszkania. Otworzyłam ładne białe drzwi po czym wbiegłam do swojego pokoju.
To był trudny dzień...
Nie myśląc więcej położyłam się na łóżko, a Morfeusz zabrał mnie do krainy snów.
______________________________________________________________________
No i już mamy rozdział 3. Przepraszam, że kiepski ale w niedziele jadę do Warszawy i nie chciałam was zostawić z dwoma rozdziałami. W tym
rozdziale było małe Jlison ( Alison + Justin = Jlison ). Dużo się dzieje ;). Proszę o szczere opinie o moim blogu w komentarzach do zobaczenia w następnym rozdziale !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz